28 lipca 2013

na plaży

Słysząc słowa piosenki, niegdyś mojej ulubionej piosenkarki, "na plaży fajnie jest", zaczęłam dostrzegać rzeczy, które mi przyjemności i frajdy nie sprawiają. Wprawiają mnie w zadumę przede wszystkim Panie głęboko po 60-tce ubrane w 2 częściowy strój kąpielowy. I powiesz że nie powinnam, przecież każdy ma prawo chodzić jak chce. A ja ci powiem, że nie zawsze. Bo są pewne normy, w których człowiek powinien się obracać. Chociażby takie, że w szpilkach i torebkach chodzą (a przynajmniej powinny) tylko kobiety, nie mężczyźni. Tak też ciało wylewające się na boki, pomarszczone i po prostu już stare powinno znaleźć się pod strojem jednoczęściowym. Ludzie miejmy do siebie dystans! Pogódźmy się z tym, że już nie wyglądamy tak jak kiedyś. Jak jestem otyła to nie ubieram 4 numery mniejsze ciuchy, tylko takie w których czuję się i wyglądam dobrze. Nic na siłę!
Na plaży wrzeszczą i piszczą dzieci. Rozumiem, że to frajda i w ogóle. Zwłaszcza dzieciaki, które nie mają morza na co dzień. Fale, dużo wody i piasku. Kumam. Ale sypanie tym piaskiem na około, gdy ty się spokojnie opalasz i właśnie posmarowałaś się kremem, gdy dostałaś taką partią, nie powiem ale troszkę hmm wyprowadza z równowagi.
Piwko. Piwko jest dobre bo jest zimne i smakuje niesamowicie na plaży wśród znajomych i nie tylko. Ale moment w którym tylko wypijasz je i zostawiasz jest mega słabe. Nakrętki, kapsle, woreczki. Sami sobie robimy tym krzywdę.
Poza tym uwielbiam morze! zwłaszcza poza sezonem :) Fale, bezkres, morska bryza, czas, który możesz spędzić tylko ze swoimi myślami, wyciszyć się. Poznać się.

tutaj dopiero plaża jest cudowna :)











21 lipca 2013

na wesele

Klimat poniższych zdjęć nijak nie odzwierciedla klimatu weselnego, ale to właśnie w tej kreacji się na nie wybrałam. Dla mnie jak długość tylko do łydek to typowa babcina spódnica. I taka też ta była. Obciachałam trochę przód i nic więcej. Efekt zaskoczył nie tylko mnie :) Do tego neonowy pasek i czerwony buty i czułam się naprawdę wyjątkowo za banalnie śmieszne pieniądze :)













17 lipca 2013

Dlaczego kochamy jeans?

Jak dla mnie moda bez jeansu mogłaby może nie tyle co przestać istnieć, co wiele stracić. W jeansach można pójść prawie wszędzie, do szkoły, na studia, do pracy, do kina, na zakupy, są idealne na wieczór jak i na dzień. Są wygodne i nie wymagają nie wiadomo jak długiego stania przed szafą zastanawiając się co do nich ubrać. Prawie nigdy się nie nudzą, no bo chyba każda z nas ma w szafie przynajmniej jedną parę. Jest zawsze trendy i klasyczny a przede wszystkim dostępny na każdą kieszeń! I pomyśleć, że nie znudziły się i trwają do dziś nieprzerwanie od XIXw. Nikt chyba nie wymyślił spodni wygodniejszych, bardziej stylowych i uniwersalnych jak stary dobry jeans. Jednak dziś to już nie tylko spodnie, ale całe spektrum elementów ubioru od topów zaczynając, przez torebki i buty a na płaszczach kończąc.
Nie ma co wyrzucać ich na tył szafy, bo zawsze wracają, tylko pod inną postacią. I niezależnie od tego czy nasz styl jest ostry i odważny czy stonowany i klasyczny zawsze będziemy trendy gdy go założymy.

Kilka faktów z historii jeansu:

  • denim, tak określa się materiał z którego szyje się jeansy
  • mówisz jeans myślisz Levi Straus, ale mało kto wie, że:
  • to David Jacobs jako pierwszy wykorzystał ten materiał, robiąc stroje robocze dla poławiaczy złota w XIXw. Wzmacniając go złotymi nitkami zapoczątkował erę jeansu.
  • Levi Straus został wspólnikiem Jacobsa i założył pierwszą fabrykę jeansu
  • był noszony przez ludzi niezamożnych, młodzież i dzieci















więc..



C.

9 lipca 2013

"lato laaaato lato wszędzie and nothing else matters"

Na pewno nie będe narzekała w tym roku na upały. Za to będę cieszyła się każdą chwilą spędzoną pod gołym niebem, każdym grillem i ogniskiem rozpalonym w mojej rodzinnej miejscowości, każdym piwkiem na plaży i słońcem muskającym moje ciałko, każdym spotkaniem ze znajomymi, każdym filmem na kinie letnim w Sopocie, zimnymi lodami i kawą latte, każdym letnim deszczem, zachodami i wschodami słońca (mieszkam nad morzem a wschodu nie widziałam ani razu!), długimi letnimi wieczorami, gwieździstym niebem, kąpielami w morzu i pewnie jeszcze wieloma innymi rzeczami.

Bo jeśli zima zapyta mnie co robiłam latem, chciałabym powiedzieć, siadaj wygodnie bierz grzańca lub gorącą czekoladę do ręki i słuchaj...








 


 


6 lipca 2013

Obserwatorzy